Dziś towarzyszy mi większy stres niż przed wszelkimi egzaminami! Wszystko dlatego, że w końcu nadszedł dzień, gdy mogę zaprezentować Wam zupełnie nową odsłonę bloga. Z Bloggera uciekłam „na swoje” i właściwie w wyglądzie strony zmieniło się wszystko oprócz nazwy. Mam cichą nadzieję, że metamorfoza przypadnie Wam do gustu – pracowaliśmy nad nią już od września.  A tak właściwie to moja męska ekipa pracowała, a ja starałam się zbytnio nie przeszkadzać :)

Konferencje dla blogerów – impuls do zmian

Listopad to w tym roku dla mnie przełomowy miesiąc. Miesiąc, który niesie ze sobą wiele zmian. Dziś razem z Piotrkiem próbowałam ustalić, w jakim momencie wpadliśmy w ogóle na pomysł ingerencji w wygląd bloga. Wyszło na to, że duży wpływ miały prelekcje na konferencjach dla blogerów w Gdyni i Poznaniu. Poczułam wówczas, że trochę stoję w miejscu. Właściwie to mam wrażenie, że inne gałęzie blogosfery (np. lifestyle, moda) rozwijają się dużo szybciej niż kulinaria. Czas wziąć się w garść i iść w stronę profesjonalizacji.

stary-wyglad-500

Stary wygląd bloga

Co się zmieniło?

Dużą zmianą jest zupełne odejście od babeczki z igłą, która towarzyszyła mi w różnych formach od początku istnienia bloga. Od dziś symbolem strony stała się nadgryziona czekolada. Nie taka zwykła, bo jeśli dobrze się przyjrzycie, zauważycie kosteczki wyglądające niczym klawiatura, czyli obok aparatu moje główne narzędzie pracy. W związku z tym, że nazwa bloga jest dość długa i problematyczna, jako logo widnieje napis, do którego dołączyło moje imię i nazwisko.

png-logo-symbol

Główną bolączką strony był do tej pory spis treści, który był na Bloggerze wręcz archaiczny i nigdy nie chciało mi się go nawet edytować. Od teraz w dziale „Przepisy” macie piękne kafelki. Piotrek przekonał mnie do tego, by na stronie pierwsze skrzypce odkrywały zdjęcia, bo do tej pory były niewielkich rozmiarów, a na blogu kulinarnym powinny przykuwać uwagę i powodować wręcz burczenie w brzuchu :) Trochę się opierałam, bo jestem wobec siebie bardzo wymagająca, a na dużych zdjęciach nie da się ukryć żadnych niedociągnięć. Ostatecznie zaufałam Piotrkowi, który zna się na rzeczy, i dałam się przekonać. Ostrzegam, że archiwalne przepisy mogą nie wyglądać dobrze – musicie dać mi chwilę na to, aż podmienię niektóre fotografie na większe (część zdjęć niestety straciłam przy uszkodzeniu dysku i będziecie musieli znieść słabszą jakość na sliderze w niektórych starych przepisach).

We wpisach pojawi się teraz przybliżony czas realizacji i trudność przepisów. Na głównej stronie znajdziecie też pomysłowe fiszki z polecanymi aktualnie przeze mnie przepisami. Wyeksponowana została również kategoria „lifestyle”, której prowadzenie zamierzam w końcu wznowić (na razie tam nie zaglądajcie, bo są same starocie). Dokupiłam też domenę czekoladautkane.pl – teraz nie będziecie mieć wątpliwości czy wpisywać adres z myślnikiem, czy bez. Mogłabym jeszcze długo wymieniać nowości, ale „zwiedzajcie” i odkrywajcie je sami. Jeśli zobaczycie jakieś błędy – dajcie koniecznie znać!

Na koniec chciałam podziękować szczególnie Piotrkowi (wieeelkie buzi :*), bez którego nowa strona na pewno by nie powstała, oraz Mateuszowi – za wdrożenie pomysłów, trafne propozycje własnych rozwiązań i profesjonalizm. Wiem, że pewnie przeze mnie nie możesz teraz patrzeć na słodkości :)

Mam nadzieję, że szybko przyzwyczaicie się do zmian. Dajcie koniecznie znać, jak Wam się podoba :)

nowa-odslona-bloga

15 komentarzy

Odpowiedz