Jakie to było dobre! Musicie mi wierzyć na słowo albo spróbować to ciasto przygotować w domu – naprawdę warto! 🙂 Zarówno dla smaku, jak i niesamowitego zapachu, który unosił się po wyciągnięciu ciasta z piekarnika. Czekolada, maliny i rozpływający się w ustach kremowy ser to zdecydowanie wspaniałe połączenie. Oryginalny przepis nieco pozmieniałam, dodając przede wszystkim mleczną czekoladę pomieszaną z gorzką, a nie wyłącznie tą drugą. Bardzo polecam! 🙂

 

Składniki na masę czekoladową (forma 20×30 cm):
100 g gorzkiej czekolady
100 g mlecznej czekolady (można dodać tylko gorzką i zwiększyć ilość cukru pudru do ok. 250 g)
200 g masła
1 szklanka cukru pudru
3 jajka
110 g mąki
Składniki na masę serową:
400 g kremowego serka (użyłam mascarpone, może być Philadelphia)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1 łyżeczka mąki
3/4 szklanki cukru pudru
2 jajka
Oraz:

150 g malin

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do ostygnięcia. Kremowy serek umieszczamy w misce, dodajemy 3/4 szklanki cukru pudru, ekstrakt z wanilii, łyżeczkę mąki i miksujemy do połączenia. Następnie dodajemy kolejno 2 jajka, miksując po każdym dodaniu ok. 30 sekund. Odstawiamy.
Czas na masę czekoladową. Masło ucieramy razem z cukrem pudrem, następnie dodajemy jajka, miksując po każdym ok. 30 sekund. Wlewamy przestudzoną czekoladę i miksujemy do połączenia wszystkich składników. Na sam koniec partiami dodajemy mąkę i mieszamy drewnianą łyżką albo miksujemy na niskich obrotach.

3/4 masy czekoladowej wylewamy na blaszkę, następnie wylewamy całą masę serową i na górę resztę masy czekoladowej. Staramy się w miarę równo rozprowadzić górną warstwę łyżką. Na wierzchu ciasta układamy maliny. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 170 stopni i pieczemy przez ok. 50-65 minut (lub odrobinę dłużej – należy sprawdzać patyczkiem czy ciasto nie jest surowe). Studzimy w uchylonym piekarniku. Kroimy na kwadraty. Smacznego! 🙂

źródło: kliknij (z moimi zmianami)

22 komentarze

  • Domowe Wypieki napisał(a):

    Pyszności ! 🙂

  • Daria napisał(a):

    wygląda przecudownie! ja swoje sernikobrownies robiłam tylko raz, ale jestem zakochana po uszy! 😉

  • wedelka napisał(a):

    Najlepsze 🙂 Obowiązkowe w sezonie letnim 🙂

  • Łucja napisał(a):

    wspaniałe 🙂 z pewnością skorzystam z przepisu 🙂 uwielbiam takie czekoladowe bomby 🙂

  • Dominika napisał(a):

    Mam taką samą obsesję na punkcie słodyczy. Zostaję! 😉

  • Paulina napisał(a):

    Miło mi! 🙂

  • Paulina napisał(a):

    Ostrzegam – to ciasto uzależnia! 😉

  • Veronika napisał(a):

    Nic tak mnie nie kusi jak połączenie czekolady i malin. Wygląda obłędnie!

  • Justyna Bąk napisał(a):

    pysznie wygląda:)

  • Mateusz Magnuski napisał(a):

    Popieram! Będę często i gęsto zaglądał. 🙂

    Brownies z serem i malinami. Poezja! Ostatnio robiłem bardzo podobne tylko, że z wiśniami. Stwierdziłem, że może się walić i palić, ale raz w tygodniu jakieś brownies będę piekł. Choć malutką blaszkę, ale zawsze. Teraz już wiem jakie będzie następne. 😉

  • Paulina napisał(a):

    Miło mi ponownie! :))

    Z wiśniami też pewnie było mega… Ciekawe postanowienie z tym pieczeniem brownies raz w tygodniu 😉 Ja bym się bała o swoje biodra 🙂

  • D.M napisał(a):

    Wierzę na słowo! Ja próbowałam z wiśniami, teraz czas na sernikobrownie z moimi ulubionymi malinami 😉

  • Anonimowy napisał(a):

    Zrobiłam! Piekłam 75 min. To moje pierwsze brownie i bardzo bałam się, że zamiast lekkiego zakalca wyjdzie mi płynny środek. Nic takiego się na szczęście nie stało. Po wystudzeniu włożyłam do lodówki na noc i pokroiłam dopiero kolejnego dnia. To ciasto to poezja ! Choć jest słodkie i to bardzo. Zapisuję przepis do mojego notesu i wrócę do niego, obiecuję ! Bardzo dziękuję za przepis !

  • Paulina napisał(a):

    Ja jak kiedyś piekłam swoje pierwsze brownie to z kolei bałam się, że zbyt bardzo je wysuszę i tak w istocie się stało 😉 Cieszę się bardzo, że smakowało! 🙂 Ja je uwielbiam 🙂 Przy kolejnym pieczeniu można zmniejszyć ilość cukru w zależności od indywidualnych upodobań bądź dać wyłącznie gorzką czekoladę, jeśli dawałaś tak jak ja także mleczną 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • gosen emes napisał(a):

    A czym można zastąpić ekstrakt z wanilii?

  • gosen emes napisał(a):

    I jeszcze 1 pytanie: czy po wylaniu masy czekoladowej trzeba troszkę poczekać zanim wyleje się masę serową? Nie połączą się? 🙂

  • gosen emes napisał(a):

    Rany.. to jeszcze raz ja 😉 Oczywiście w piekarniku ustawić góra i dół? Czyli jak w przepisie nie jest szczegółowo napisane, to traktować to jako góra i dół 😉

  • Paulina napisał(a):

    Ekstrakt z wanilii można zastąpić odrobiną aromatu waniliowego (dosłownie kilka kropelek) albo w ogóle pominąć. Z wylewaniem mas trzeba postępować szybko, bo masa czekoladowa może po czasie nieco zgęstnieć. Jeśli masa serowa odrobinę wymiesza się z czekoladową nic się złego nie stanie 🙂 I tak – góra i dół 😉

    Pozdrawiam ciepło! 😉

  • Klaudia napisał(a):

    Bardzo pyszne ciasto 🙂 Spróbowałam sama 🙂 Pierwszy raz robiłam coś takiego, ale wszyscy się zachwycają. Miałam problemy tylko z położeniem górnej warstwy, bo była za gęsta, a masa serowa zbyt rzadka. Wszystko jednak wyszło 😉 Zamiast malin użyłam truskawek 🙂
    Przed pieczeniem wyglądał tak:
    https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1/1011215_766614993368347_1585284136_n.jpg

  • Paulina napisał(a):

    To brownie takie właśnie jest, że masa czekoladowa wraz z czasem staje się coraz bardziej gęsta, więc trzeba najpierw przygotowywać masę serową, potem czekoladową i szybko przełożyć do formy 🙂 Zauważyłam też, że gęstość masy czekoladowej zależy od użytej czekolady. Mi czasami wychodzi taka masa, że nie mam problemu z jej wyłożeniem, a następnym razem już zbyt gęsta. Ciasto jednak zawsze wychodzi przepyszne 😉

    Cudnie wygląda z tymi truskawkami! 🙂 Cieszę się, że smakowało 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Niecodzienne Smakolyki napisał(a):

    Już sie nie mogę doczekać, aż zrobię to ciasto ! Wygląda tak bajecznie!

  • Sweetshoop napisał(a):

    Kiedy, kiedy będą maliny?!?! 🙂 Marzę, żeby wypróbować Twój przepis.

Odpowiedz