Kokosowe babeczki z Malibu – wielkanocne króliczki

Do użycia Malibu w swoich kokosowych babeczkach, zainspirowała mnie Cukrowa Wróżka. To było dobre posunięcie, szczególnie jeśli chodzi o wzbogacenie smaku kremu. Całość na pewno przypadnie do gustu miłośnikom kokosowych smaków. Białe niczym śnieg wiórki kokosowe przypominają mi aktualną sytuację za oknem aż do tego stopnia, że dałam się ponieść nieco przy ich zdobieniu. Powstały nie tylko króliczki 😉

Składniki na 12 babeczek:
1 1/4 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki wiórek kokosowych
100 g masła
1/3 szklanki cukru
60 g startej drobno białej czekolady
3/4 szklanki mleka
3 łyżki Malibu
2 jajka
Składniki na krem:
250 g mascarpone
1 szklanka śmietany 30 proc.
2 łyżki cukru pudru
5 łyżek Malibu
Oraz:
12 dużych pianek marshmallows
czekoladowe groszki
czerwona posypka (maczek) – można użyć innego koloru
podłużna posypka w jednym kolorze
różowe cukrowe serduszka
wiórki kokosowe

Mąkę i proszek do pieczenia przesiewamy. Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę, następnie dodajemy stopniowo jajka, miksując po każdym dodaniu do połączenia składników. Dodajemy potem na przemian mąkę z mlekiem, do momentu wykorzystania składników, a następnie Malibu. Wsypujemy wiórki kokosowe i startą czekoladę i mieszamy całość już łyżką. Masę przelawamy do papilotek, wyłożonych w formie na muffiny, i pieczemy przez ok. 20 minut w temp. 180 stopni. Studzimy na kratce.

Gdy nasze babeczki będą już całkowicie wystudzone, przygotowujemy krem. Śmietanę ubijamy, dodając pod koniec cukier puder. Dodajemy następnie partiami mascarpone, a na sam koniec Malibu – wszystko delikatnie miksujemy do połączenia. Przygotowany krem wykładamy łyżką na babeczki, a następnie posypujemy je wiórkami kokosowymi.

Pianki marshmallows przekrajamy nożem lub przecinamy nożyczkami po skosie. Na lepką część wysypujemy drobną posypkę (u mnie w kolorze czerwonym, dobranym pod kolor papilotek). Można posmarować odrobiną wody, gdyby były problemy z trzymaniem. Wciskamy przygotowane uszy w krem (ważne by było go dość dużo, by uszy bez problemu się trzymały). Za oczy posłużą nam czekoladowe groszki, za nosek cukrowe serduszka w kolorze różowym, a za wąsy podłużna posypka. Trochę cierpliwości i gotowe! :)
O tym, że pieczenie wielkanocnych ciast, ciasteczek, babeczek ociera się aktualnie o jakiś absurd, pisałam już w poprzednim poście. W kalendarzu wiosna, a za oknem śnieg… To naprawdę dołujące! Podczas zdobienia kokosowych babeczek, które miały stać się króliczkami, naszła mnie jednak ochota na stworzenie czegoś, co aktualnie idealnie wpisze się w warunki pogodowe 😉 Tak postał sympatyczny bałwanek z motylkiem (symbolizującym wiosnę) na kapeluszu 😉 Jeśli zima się nie opamięta, to „wiosenne bałwanki” z motylkami zagoszczą na moim wielkanocnym stole, a co!

22 komentarzy

Odpowiedz